Czy każda podróż musi być kulinarna? - zapytacie. Hmm, a jak inaczej w pełni poznać dany kraje/ miasto/ kulturę? Poza tym czy może być coś przyjemniejszego? ;) Tak więc Berlin i jego tajemnice :) Akurat do Berlina jechałam wyposażona w wiele rad co "muszę" zjeść/ wypić :) Przydały się i były bardzo trafne - dziękuję :)
Berlin przede wszystkim kojarzyć będzie mi się z długim, przyjemnym,
leniwym brunchem. Jest pełno lokali oferujących późne śniadania, jednak te najlepsze znajdują się w Berlinie wschodnim. Wraz z przyjaciółmi postanowiliśmy zrobić dogłębny research i trafiliśmy w internecie na Anna Blume Cafe - http://www.cafe-anna-blume.de/ - w pobliżu Prenzlauer Berg. Jest to piękna, romantyczna i klimatyczna knajpka gdzie oprócz jedzenia sprzedają także kwiaty. Udaliśmy się tam w niedzielne przedpołudnie/ południe. Knajpa znajduje się na pięknej ulicy pełnej kamienic i drzew. Trafiliśmy na słoneczny dzień, można powiedzie schyłek lata, początek złotej jesieni. Ogródek w
Anna Blume pełen był ludzi i trzeba było czekać na stolik, ale było warto. Zamówiliśmy śniadanie dla 4 osób, które podano nam na 3 poziomowej paterze. Było świeże i przepyszne :) Czego tam nie było - jajecznica, bułeczki, ciemny chleb, wędliny, sery, oliwki, dżemy, owoce, pasztet, łosoś - mnogość wyboru, a wszystko świeżutkie :) Poezja :) Mogłabym się przyzwyczaić do spędzania weekendów w ten berliński sposób :)
Na tej samej ulicy co Anna Blume znaleźliśmy następny, kulinarny punkt programu -
Bubble Tea :) O napoju tym usłyszałam niecały tydzień przed wyjazdem do Berlina i strasznie zapragnęłam go spróbować. Bubble Tea to nic innego jak właśnie napój na bazie herbaty o smaku zazwyczaj owocowym. W napoju tym pływają kuleczki o innym smaku - na przykład zamawia się truskawkową bubble tea z kuleczkami o smaku mango :) Smak kuleczek czuje się dopiero, gdy wpadną one do buzi i się je przegryzie :) Super oryginalny wynalazek :D Bubble tea można dostać świeżą-owocową lub mleczną - smakuje bardziej jak shake. Można wybrać też czy chce się na bazie herbaty czarnej czy zielonej. My odwiedziliśmy Yummy Cups, więcej możecie poczytać na stronce -
http://www.yummycups.de/
Oprócz brunchy Berlin kojarzy się też z bogatą ofertą tzw street foodu - mnóstwo budek i knajpek, w których można kupić jedzenie na wynos - od azjatyckiego jedzenia, przez arabskie, włoskie, a skończywszy na niemieckich specjałach :) My oczywiście chcieliśmy spróbować słynnego
curry wurst czyli niemieckiej kiełbasy podanej z przyprawą curry. Trzeba przyznać, że mimo, że to tylko zwykła kiełbasa to Niemcy wiedzą jak ją sprzedać - dobrze doprawioną, posypaną curry i już pokrojoną, żeby było wygodniej. Całkiem dobry, szybki posiłek. W moim przypadku z dodatkiem frytek i piwka :)
Skoro o piwku mowa to będąc w Berlinie nie można odmówić sobie spróbowania różnych browarów. :) Trafiliśmy w Berlinie do knajpy, która reklamowała się na szyldzie jako bar z setką browarów. Myśleliśmy, że to takie sformułowanie, ale nie - rzeczywiście w karcie było ok. 100 piw :) Przetestowaliśmy rozmaite rodzaje, kusząc się nawet na afrykańskie frykasy o smaku mango i kokosa. Nie ma w końcu nic lepszego do picia niż pyszne, orzeźwiające piwo :)
Ogółem, polecam wizytę w Berlinie i spróbowanie powyżej wymienionych frykasów. :) Jeśli nie macie za dużo czasu i jesteście w biegu to przynajmniej
curry wurst to mus! :)
Smacznego Berlina ;)
Wow