Witajcie :)
Z okazji Świąt życzymy wszystkiego co najlepsze - zdrowia, spokoju, ciepła i relaksu, a także (lub może przede wszystkim) wielu świątecznych smakołyków :)
Oto zabawna świąteczna kreskówka z kulinarnym motywem przewodnim ;)
WESOŁYCH :)
http://www.youtube.com/watch?v=XpgwC4zeT78&feature=player_embedded
piątek, 24 grudnia 2010
poniedziałek, 20 grudnia 2010
Renifero-łosie czyli szwedzkie keksy :)
W tym roku świąteczny nastrój dopadł Łowczynie Smaku wyjątkowo "ciastkowo" :) Mnie osobiście nie zadowoliły pierniczki, więc postanowiłam poszukać świątecznych ciastek z różnych stron świata i zdecydować się na jakieś :) W poszukiwaniach trafiłam na artykuł na portalu Interia poświęcony ciasteczkom z różnych stron świata. Spostrzegłam tam Szwedzkie Łosie i wiedziałam, że muszą być moje :) Oto link to stronki: http://kobieta.interia.pl/raport/boze-narodzenie-2010/przepisy/news/swiateczne-ciasteczka-z-roznych-stron-swiata,1567502,7241,6
Wedle opisu ciastka są kruchymi, maślanymi keksami. Zdecydowałam się jednak na modyfikację przepisu i dodanie do ciasta przypraw takich jak imbir, cynamon, gałka muszkatołowa oraz skórka z pomarańczy. Ponadto nie posiadam tak genialnych foremek łosi, stworzyłam więc Reniferki Rudolfy :) Wyszły nader zabawnie i bardzo smakowicie ;)
Składniki:
2 jajka
250 gr masła
125 gr cukru
400gr mąki
łyżeczka proszku do pieczenia
szczypta soli
5-6 łyżek imbiru
4 łyżki cynamonu
2 łyżki gałki muszkatołowej
skórka z jednej pomarańczy - starta lub pokrojona z kosteczkę
kolorowe pisaki: czerwony, biały i ciemnobrązowy
Przygotowanie:
Oddzielić jedno jajko. Masło, cukier, jajko i żółtko wymieszać. Dodać mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i solą oraz bardzo obficie przypraw. Dokładnie wymieszać. Ciasto odstawić na ok. 1 godzinę do lodówki, a następnie wyjąć, podsypać mąką na stolnicy i wyrabiać. Ciasto rozwałkować na grubość ok. 0.5 cm, a następnie natrzeć imbirem i cynamonem. Wycinać foremką renifery. Piec w 180 stopniach ok. 15 minut.
Ja postanowiłam udekorować ciastka aby przypominały renifery z czerwonymi nosami, ale można zrobić różnie w zależności od foremki jaką posiadamy :) Efektem są pyszne, chrupiące maślane ciasteczka z lekko ostrawym posmakiem imbiru i nutką cynamonu oraz pomarańczy.
Smacznego renifera! :)
ChocoManiac
sobota, 18 grudnia 2010
kokosanki i ciastka orzechowe
To takie mini ciastka na jednego gryza ;) zajadam się nimi co roku w Święta. Ich wielką zaletą jest łatwość przygotowania, w sumie zajmuje to około godziny a piecze się je tylko 15 minut.
Składniki na na prawdę sporą ilość ciastek:
500g mąki
100g cukru pudru do ciasta + 100g do masy kokosowej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
3 żółtka oraz oddzielone białka
1,5 kostki masła
150g orzechów włoskich
120g wiórek kokosowych
Wykonanie:
Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni i wykładamy blachę papierem do pieczenia.
W dużej misce mieszamy mąkę, proszek, cukier puder, wkrajamy masło, na koncu dodajemu żółtka i ugniatamy gładkie ciasto.
Dzielimy ciasto na 2 części.
Część 1 - ciastka orzechowe:
Orzechy włoskie tłuczemy, mielimy, miażdzymy blenderem....jak najdrobniej.
Do ciasta dodajemy zmielone orzechy i ponownie zagniatamy.
Nastepnie zwijamy ciasto w cienki wałek o średnicy około 3cm. i kroimy w paski o grubości 1 cm. Każdy pasek rolujemy w dłoni zaginamy w półksiężyc.
Układamy ciastka na blasze i pieczemy 15 minut.
Po wystudzeniu można rozpocząć spożywanie :)
Część 2 - kokosanki
białko ubijamy na sztywno z cukrem pudrem i mieszamy z wiórkami.
Ciasto wałkujemy do osiągnięcia około 0,5cm grubości, a następnie wycinamy ciastka o dowolnym kształcie. Po ułożeniu ich na blasze, nakładamy kokosową pianę, wsadzamy na 15 minut do piekarnika... i juz!
Teraz można się relaksować pogryzając :)
Delicja
środa, 15 grudnia 2010
Ciasto drożdżowe z makiem zwane też struclą z makiem
Przepis pochodzi z miesięcznika KUCHNIA sprzed 4-5 lat.
Ciasto jest drożdżowe, ale uspokajam od razu jest to przepis, który zawsze wychodzi. Robię to ciasto co roku na święta i zawsze wychodzi, nawet w durnych piekarnikach.
SKŁAD CIASTO:
40 dag mąki pszennej
15 dag masła
5 dag drożdży
3 łyżki śmietany 22%
2 jajka
2 żółtka
skórka starta z połowy cytryny i połowy pomarańczy
2 czuuubate łyżki cukru pudru
1/3 łyżeczki soli
SKŁAD NADZIENIE:
Puszka maku tego już miękkiego z bakaliami.
Ja tunninguje takie nadzienie dodając rodzynki, odrobinę rumu, po parę kropel aromatu: pomarańczowego, migdałowego i waniliowego.
PRZYGOTOWANIE CIASTA:
Drożdże rozprowadź śmietaną. Wszystkie składniki posiekaj na stolnicy i zagniec. Jest to ciasto drożdżowe więc trzeba dłuugo urabiac az nie bedzie odchodzic od stolnicy i od rąk, BRON BOZE nie dodawac mąki. Wszystko ładnie się połączy, trzeba tylko cierpliwie ugniatac, drożdżowe lubi byc ugniatane i nie lubi przeciągów i zimnych pomieszczeń.
Rozwałkuj na duży prostokąt, lub dwa małe. Pokryj nadzieniem, pozostawiając wolne brzegi. Zwiń jak roladkę, sklej końce i przenieś do podłużnej formy (forma rynny) posmarowanej margaryną. Przykryj ściereczką i odstaw na godzinę.
PIEC 45-50 min w temp. 180*C.
Można takie ciasto polukrowac. Ja polewam czekoladą i mam na bogato ;)
Fotka będzie tuż przed Wigilią lub na Wigilię ponieważ nie planuję wcześniej tego piec.
MadSoul
Ciasto jest drożdżowe, ale uspokajam od razu jest to przepis, który zawsze wychodzi. Robię to ciasto co roku na święta i zawsze wychodzi, nawet w durnych piekarnikach.
SKŁAD CIASTO:
40 dag mąki pszennej
15 dag masła
5 dag drożdży
3 łyżki śmietany 22%
2 jajka
2 żółtka
skórka starta z połowy cytryny i połowy pomarańczy
2 czuuubate łyżki cukru pudru
1/3 łyżeczki soli
SKŁAD NADZIENIE:
Puszka maku tego już miękkiego z bakaliami.
Ja tunninguje takie nadzienie dodając rodzynki, odrobinę rumu, po parę kropel aromatu: pomarańczowego, migdałowego i waniliowego.
PRZYGOTOWANIE CIASTA:
Drożdże rozprowadź śmietaną. Wszystkie składniki posiekaj na stolnicy i zagniec. Jest to ciasto drożdżowe więc trzeba dłuugo urabiac az nie bedzie odchodzic od stolnicy i od rąk, BRON BOZE nie dodawac mąki. Wszystko ładnie się połączy, trzeba tylko cierpliwie ugniatac, drożdżowe lubi byc ugniatane i nie lubi przeciągów i zimnych pomieszczeń.
Rozwałkuj na duży prostokąt, lub dwa małe. Pokryj nadzieniem, pozostawiając wolne brzegi. Zwiń jak roladkę, sklej końce i przenieś do podłużnej formy (forma rynny) posmarowanej margaryną. Przykryj ściereczką i odstaw na godzinę.
PIEC 45-50 min w temp. 180*C.
Można takie ciasto polukrowac. Ja polewam czekoladą i mam na bogato ;)
Fotka będzie tuż przed Wigilią lub na Wigilię ponieważ nie planuję wcześniej tego piec.
MadSoul
Bawarski placek świąteczny
Przepis ukradłam koleżance z pracy Pauli ;) ale otrzymałam autoryzację na publikację.

SKŁAD CIASTO:
30 dkg miękkiego masła (dobrej jakości polecam osełkowe)
2 jajka
16 dkg brązowego cukru
2 łyżki olejku waniliowego
40 dkg mąki
Mieszamy wszystko razem. Powstanie masa o konsystencji ciasta na kopytka. Wkładamy na blachę. Ok 1 cm grubości ma miec ciasto.
Pieczemy 20-25 min w 180 *C w piekarniku z termoobiegiem. Nie dopuścic do tego zeby ciasto zbrązowiało.
SKŁAD MASA:
5 dkg masła
10 dkg cukru brązowego
pół łyżeczki soli
90 dkg zagęszczonego mleka słodzonego w puszce
puszka (20 dkg) orzeszków SOLONYCH
opcjonalnie olejek pomarańczowy i waniliowy pare kropelek
opcjonalnie skórka starta z jednej pomarańczy
Masło, cukier, sol, mleko z puszki gotujemy na malym ogniu przez 5-10 min. Ostro mieszamy bo lubi sie przypalac. Na koniec dodajemy olejki, skorki pomar. i orzeszki.
Polewamy ciasto wyjęte z piekarnika, i pieczemy razem z masą okolo 12-15 minut.
MadSoul
SKŁAD CIASTO:
30 dkg miękkiego masła (dobrej jakości polecam osełkowe)
2 jajka
16 dkg brązowego cukru
2 łyżki olejku waniliowego
40 dkg mąki
Mieszamy wszystko razem. Powstanie masa o konsystencji ciasta na kopytka. Wkładamy na blachę. Ok 1 cm grubości ma miec ciasto.
Pieczemy 20-25 min w 180 *C w piekarniku z termoobiegiem. Nie dopuścic do tego zeby ciasto zbrązowiało.
SKŁAD MASA:
5 dkg masła
10 dkg cukru brązowego
pół łyżeczki soli
90 dkg zagęszczonego mleka słodzonego w puszce
puszka (20 dkg) orzeszków SOLONYCH
opcjonalnie olejek pomarańczowy i waniliowy pare kropelek
opcjonalnie skórka starta z jednej pomarańczy
Masło, cukier, sol, mleko z puszki gotujemy na malym ogniu przez 5-10 min. Ostro mieszamy bo lubi sie przypalac. Na koniec dodajemy olejki, skorki pomar. i orzeszki.
Polewamy ciasto wyjęte z piekarnika, i pieczemy razem z masą okolo 12-15 minut.
MadSoul
niedziela, 12 grudnia 2010
Egzotyczny łosoś
Uwielbiam ryby, szczególnie z grilla/ piekarnika, a łosoś i jego pyszne, delikatne mięso należą do zdecydowanych faworytów :) Uważam, że jest to ryba, która nie wymaga wielu przypraw, aby naprawdę świetnie smakowała, jednak nie byłabym Łowczynią Smaku, gdyby nie ochota na kulinarne eksperymenty ;) Postanowiłam zrobić łososia w wersji słodko-ostrej, marynując go w ananasie i syropie klonowym z dodatkiem papryki chilli i dużej ilości pieprzu. Dla orzeźwienia niezastąpiona limonka...Mniam!
Składniki:
500-700gr filetu z łososia (ja użyłam jeszcze jednego dzwonka)
ananas w puszce
2 limonki
syrop klonowy
papryka chilli w proszku
oliwa z oliwek extra virgin
sól morska oraz świeżo mielony pieprz
Przygotowanie:
Łososia myjemy i osuszamy a następnie solimy i pieprzymy. W miseczce przygotowujemy marynatę z 4 łyżek soku ananasowego, soku z 1/2 limonki, 3 łyżek syropu klonowego, 2 oliwy z oliwek oraz 3 łyżek chilli i zalewamy łososia. Odkładamy na ok. 2 godziny do lodówki. Następnie przekładamy łososia na formę do pieczenia i zalewamy marynatą. Pieczemy ok. 20 minut w 180 stopniach. Po tym czasie przekładamy łososia na rożen, aby się zgrilował, a na formę z sosem kładziemy kilka plastrów ananasa. Grillujemy ok. 5 minut et voila! Podajemy łososia na talerzu polanego sosem utworzonym z marynaty wraz z upieczonymi plastrami ananasa i limonką do skropienia.
Pycha! Słodko-ostry smak i delikatne mięsko łososia!
Naprawdę polecam :)
ChocoManiac
sobota, 11 grudnia 2010
Spice India vs. Masala - czyli kuchnia indyjska we Wrocławiu
Istnieje już post o Masali napisany przez Delicję więc odwołuję się do niego i popieram całym sercem - smacznie, bogaty wybór, miła obsługa czyli warto odwiedzić :) Postanowiłam jednak porównać Masalę i Spice India jako, że różnica między restauracjami jest dramatyczna...
Zacznę od tego, że nie jestem fanką kuchni indyjskiej - od czasu do czasu oczywiście chętnie zjem jakąś potrawę zwłaszcza oryginalną i rzadko spotykaną. Jednak jedno wiem na pewno - rzadko, która kuchnia tak bardzo kojarzy się z przyprawami różnej maści, wyrazistym smakiem i bogactwem kolorów jak właśnie kuchnia indyjska (jak na załączonym obok obrazku zaczerpniętym z Polska Times).
W Spice India nie da rady znaleźć żadnej z wyżej wymienionych rzeczy. Dania są mdłe, mało ciekawe, wybór jest marny i nie ma mowy o ciekawych aromatach i smakach. Jako Łowczyni nie dopatrzyłam się niczego godnego uwagi. Nie potrafiłam określić czy mój sos jest słodki, słony, pikantny czy jest po prostu przecierem pomidorowym z dodatkiem kurkumy. Jeśli chodzi o menu to wspólnie ze znajomymi uznaliśmy nawet, że piwo Żywiec jawi się jako najciekawszy wybór ;) Najśmieszniejszy element wieczoru nastąpił, gdy odkryliśmy, że przysługuje nam darmowy deser. Tym "deserem" okazała się maleńka kuleczka przypominająca pączka a będąca wielkości paznokcia...Dopełnieniem byli kelnerzy, na których czekało się godzinami i którzy nie potrafili rozbić rachunku oraz doliczyli nam o jeden trunek za dużo. Ponadto zapłaciliśmy naprawdę dużo (dania składające się z samego mięsa z sosem ok. 35 zł plus osobno chlebki i napoje).
Ogólnie naprawdę nie polecam tego miejsca z wiszącymi nad głową kolorowymi słonikami...nie tak wyobrażam sobie indyjską kuchnię. Jeśli macie ochotę na próbkę indyjskich smaków - wybierzcie Masalę.
Jeśli ktoś ma jednak odmienne doświadczenia i opinię to chętnie się z nimi zapoznam :)
Pozdrawiam,
Pozdrawiam,
ChocoManiac
piątek, 10 grudnia 2010
Zapiekanka górska
Znalazłam w lodówce następujące przysmaki: ser owczy typu „oscypek” oraz szynkę tyrolską i zaczęłam się zastanawiać jak najefektywniej użyć tych przysmaków. Zdecydowałam, że wspólnym mianownikiem tych frykasów jest to, że pochodzą z gór a zatem mogą posłużyć jako baza sycącej ziemniaczanej, prawdziwie górskiej zapiekanki :D Mój apetyt podpowiedział mi dorzucenie jeszcze pieczarek i salami do kompletu :)
Składniki:
500gr ziemniaków
duży ser owczy typu oscypek
kilka plastrów szynki tyrolskiej (lub innej cienkiej i aromatycznej szynki)
kilka plastrów salami
300gr pieczarek
1 jajko
sól, świeżo mielony pieprz
rozmaryn i bazylia
Przygotowanie:

Pachnący stopiony ser wraz z aromatyczną szynką i salami plus oczywiście ziemniaczki – pyszne i syte zimowo-górskie danie :D
ChocoManiac
środa, 8 grudnia 2010
couscous z wołowiną i miętą
Miałam wielką ochotę na couscous z jagnięciną, ale nie wiem gdzie we Wrocławiu można ją nabyć, jeśli ktoś wie, czekam na info.
W każdym razie wołowina godnie zastąpiła jagnięcinę w tym przypadku.
Zimową porą, to danie bardzo dobrze się sprawdziło, ponieważ jest syte i aromatycznie rozgrzewające.
Przygotowałam couscous inaczej niż zwykle podgrzałam najpierw na patelni z oliwą, to podobno tradycyjna metoda, zamiast po prostu zalać wodą lub bulionem. Byłam całkiem zadowolona z efektu, ale jeśli ktoś woli mniej tłuste jedzenie, nie będzie to preferowana opcja.
Czas przygotowania: ok 90 minut ( mięso wołowe długo się gotuje)
Składniki:
2 szklanki couscous
250g wołowiny pokrojonej w kostkę
1 czerwona papryka
1 cebula
50ml bylionu warzywnego lub z kurczaka
2 łyżki oliwy z oliwek
pęczek świeżej mięty
pęczek zielonej pietruszki
sok z jednej liomnki
1 łyżeczka pieprzu cayenne
1 łyżka suszonej mięty
1 łyżeczka kminu rzymskiego lub podobnie aromatycznej przyprawy
Przygotowanie:
Na patelni przyrumieniamy cebulę, dodajemy kmin rzymski, pieprz cayenne i pietruszkę pokrojoną albo pociętą nożyczkami - nie musi być drobno siekana. gdy przyprawy wchłoną tłuszcz dodajemy paprykę i mięso. Mieszamy aby składniki nie przywarły do patelni, można dodać trochę tłuszczu.
Po około 3 minutach , mięso powinno być z obu stron przyrumienione, wtedy przekładamy wszystko do garnka, zalewamy bulionem i posypujemy suszoną miętą. Gotujemy godzinę pod przykryciem.
A teraz sam couscous:
wysypujemy couscous na podgrzaną patelnię i zalewamy oliwą, mieszamy aby cały tłuszcz się wchłonął, gdy tak się stanie, wykładamy mieszankę do głębszego naczynia zalewamy ciepłym wywarem z mięsa i sokiem z liomnki, dodajemy pocięta miętę. Po kilku minutach pod przykryciem couscous zmięknie i danie będzie gotowe do spożycia.
Osobiścię mogłabym spożywać couscous bez mięsa, z samą tylko miętą i pomidorem i moze...kozim serem :)
Smacznego :)
Delicja
W każdym razie wołowina godnie zastąpiła jagnięcinę w tym przypadku.
Zimową porą, to danie bardzo dobrze się sprawdziło, ponieważ jest syte i aromatycznie rozgrzewające.
Przygotowałam couscous inaczej niż zwykle podgrzałam najpierw na patelni z oliwą, to podobno tradycyjna metoda, zamiast po prostu zalać wodą lub bulionem. Byłam całkiem zadowolona z efektu, ale jeśli ktoś woli mniej tłuste jedzenie, nie będzie to preferowana opcja.
Czas przygotowania: ok 90 minut ( mięso wołowe długo się gotuje)
Składniki:
2 szklanki couscous
250g wołowiny pokrojonej w kostkę
1 czerwona papryka
1 cebula
50ml bylionu warzywnego lub z kurczaka
2 łyżki oliwy z oliwek
pęczek świeżej mięty
pęczek zielonej pietruszki
sok z jednej liomnki
1 łyżeczka pieprzu cayenne
1 łyżka suszonej mięty
1 łyżeczka kminu rzymskiego lub podobnie aromatycznej przyprawy
Przygotowanie:
Na patelni przyrumieniamy cebulę, dodajemy kmin rzymski, pieprz cayenne i pietruszkę pokrojoną albo pociętą nożyczkami - nie musi być drobno siekana. gdy przyprawy wchłoną tłuszcz dodajemy paprykę i mięso. Mieszamy aby składniki nie przywarły do patelni, można dodać trochę tłuszczu.
Po około 3 minutach , mięso powinno być z obu stron przyrumienione, wtedy przekładamy wszystko do garnka, zalewamy bulionem i posypujemy suszoną miętą. Gotujemy godzinę pod przykryciem.
A teraz sam couscous:
wysypujemy couscous na podgrzaną patelnię i zalewamy oliwą, mieszamy aby cały tłuszcz się wchłonął, gdy tak się stanie, wykładamy mieszankę do głębszego naczynia zalewamy ciepłym wywarem z mięsa i sokiem z liomnki, dodajemy pocięta miętę. Po kilku minutach pod przykryciem couscous zmięknie i danie będzie gotowe do spożycia.
Osobiścię mogłabym spożywać couscous bez mięsa, z samą tylko miętą i pomidorem i moze...kozim serem :)
Smacznego :)
Delicja
Łomlet Kult-rysty :)
Składniki:
6-7 jajek (ile osoba pragnie zjeśc)
pół szklanki mleka
2 -3 łyżki płatków owsianych (moga byc błyskawiczne)
2 -3 łyżeczki miodu
Składniki mieszamy w misce bardzo dokładnie, wylewamy na rozgrzaną patelnię i smażymy na małym ogniu.
Podajemy z ulubionym dżemem, posypane cynamonem lub wanilią. Ja polecam konfiturę porzeczkową, jak na załączonym obrazku :)
Taki Łomlet spożywam na śniadanie, czasem na kolację, generalnie pycha ;)
MadSoul
6-7 jajek (ile osoba pragnie zjeśc)
pół szklanki mleka
2 -3 łyżki płatków owsianych (moga byc błyskawiczne)
2 -3 łyżeczki miodu
Składniki mieszamy w misce bardzo dokładnie, wylewamy na rozgrzaną patelnię i smażymy na małym ogniu.
Podajemy z ulubionym dżemem, posypane cynamonem lub wanilią. Ja polecam konfiturę porzeczkową, jak na załączonym obrazku :)
Taki Łomlet spożywam na śniadanie, czasem na kolację, generalnie pycha ;)
MadSoul
niedziela, 5 grudnia 2010
Pierniczki Świąteczne :)
Od dziecka uwielbiam Boże Narodzenie i wszystko co z tym świętem związane..no może poza wszechobecną komercją i aniołami goniącymi nas po centrach handlowych, aby „wcisnąć” super promocję ;) Ale samo oczekiwanie na święta, przygotowywanie łakoci i świątecznych dań, ubieranie choinki i zapach przypraw są dla mnie czymś magicznym. Mimo to jednak z różnych względów nigdy nie robiłam sama prawdziwych świątecznych pierniczków. Takich, które pachną świętami, są własnoręcznie dekorowane (czasem nawet pokracznie hehe) i wręczane bliskim osobom jako prezent. W tym roku postanowiłam nadrobić i zrobić mnóstwo pierników jako mały, skromny prezent dla wybranych osób :) Muszę przyznać, że miałam z tego dużo radości i poczułam się znów dzieckiem :D Zapraszam do spróbowania! Spieszcie się, ponieważ prawdziwe pierniczki należy zrobić w okolicach Mikołajek (kilka dni przed lub po), aby miały szansę zmięknąć do Świąt :) Ten sprawdzony przepis dostałam od znajomej, która również jest fanem pichcenia – dziękuję Kasiu :)
Składniki:
½ kg mąki
200gr cukru pudru
1 łyżeczka sody
120 gr margaryny
1 jajko
200 gr miodu
1 opakowanie przyprawy do pierników (można dodać więcej lub oprócz przyprawy dołożyć swój ulubiony komponent, np. cynamon)
Przygotowanie:
Przesiewamy mąkę z sodą. Dodajemy cukier puder i przyprawę do piernika. Margarynę (najlepiej twardą z lodówki) siekamy wraz z resztą składników sypkich (aby ciasto się tak bardzo nie kleiło). Następnie dodajemy jajko i zagniatamy całość. Wlewamy 200 gr miodu i ugniatamy całość na gładką masę. Powinniśmy ugniatać do momentu aż ciasto przestanie się kleić. Można dodać więcej mąki przy wyrabianiu. Stolnicę posypujemy mąką i rozwałkowujemy kawałki ciasta na grubość ok. 0.5 cm. Foremkami wycinamy kształty i kładziemy je na blasze do pieczenia uprzednio wyłożonej papierem do pieczenia lub wysmarowanej margaryną i posypanej bułką tartą. Pieczemy ok. 15 minut w 180 stopniach.
Dekorowanie:
Cóż...pierniki można dekorować właściwie wszystkim –od własnoręcznie zrobionego lukru, poprzez czekoladę aż do gotowych ozdób, które można kupić w sklepach. Ja postanowiłam pobawić się w malowanie pierniczków, więc kupiłam dostępne na rynku gotowe pisaki cukrowe do ciasteczek :) W związku z tym, że to mój pierwszy raz z piernikami i byłam niesamowicie uradowana ich dekorowaniem oraz dlatego, że chciałam zrobić ich duuuużo dla rodziny i znajomych kupiłam aż dwie paczki pisaków – jedną z 4 kolorami: żółtym, zielonym, czerwonym i białym oraz drugą z 3 smakami i kolorami czekolady: deserową, mleczną i białą :) Tak zaopatrzona puściłam wodze fantazji i zaczęłam dekorowanie. Wyszło różnie – niektóre śmiesznie, inne ładnie, jeszcze inne pokracznie :) Ale o to chodzi – ma to być zabawa i własnej roboty prezent (takie są przecież najcenniejsze) :D
Jeszcze raz zachęcam Was do pierniczkowej zabawy :) Ja jestem dokładnie w połowie pieczenia – wedle moich obliczeń potrzebuję ponad 60 pierników, aby popakować je po 3-4 w paczuszki ;) Z jednego powyższego przepisu wychodzi ok. 30 pierników – jeszcze zależy jak się rozwałkuje ciasto oraz czy wszystkie będą się nadawały do zdobienia :) Mam nadzieję, że zaraziłam Was tą zajawką ;)
CzekoPiernikoManiac
Wysmienity szef kuchni - Gracjan
Witam serdecznie po długiej przerwie,
już wkrótce nowe świąteczne przepisy pochodzące z Włoch, ja co roku do tradycyjnego narodowego menu dodaję coś z kuchni innych krajów.
A poniżej link do kultowego mistrza kucharka:
http://www.youtube.com/watch?v=q1eYqr4-Jtw&feature=related
Ciao ciao
MadSoul
już wkrótce nowe świąteczne przepisy pochodzące z Włoch, ja co roku do tradycyjnego narodowego menu dodaję coś z kuchni innych krajów.
A poniżej link do kultowego mistrza kucharka:
http://www.youtube.com/watch?v=q1eYqr4-Jtw&feature=related
Ciao ciao
MadSoul
sobota, 4 grudnia 2010
Krewetki a la plancha w ziołach, czosnku i białym winie
Owoce morza są znakomitą przekąską, przystawką, daniem, głównym, dodatkiem itd :) Jednym z moich absolutnie ulubionych owoców morza są krewetki a szczególnie tiger :) W krajach gdzie owoce morza są codziennością (Hiszpania, Grecja) najbardziej lubię je podane w prosty sposób, w dziewiczej postaci ze skorupką do obrania, gdyż sama ich świeżość jest rarytasem. U nas w Polsce, gdy kupuje się mrożonki, należy jednak skupić się na dobrym doprawieniu tych przysmaków. Dziś zaprezentuję sposób na szybkie i przepyszne danie z krewetek - z ziołami, czosnkiem, białym winem i skropione cytryną. A la plancha - czyli po prostu na patelni :)
Składniki:
1/2 kg krewetek tiger
oliwa
kolendra, bazylia, rozmaryn
4 ząbki czosnku
lampka białego wina
świeżo mielony pieprz
Przygotowanie:
Rozmrażamy krewetki tiger i jeśli były nieobrane to obieramy. Następnie skrapiamy je oliwą, wyciskamy na nie czosnek i obficie posypujemy bazylią i rozmarynem oraz pieprzem. W moździerzu gnieciemy kolendrę i dosypujemy ją do krewetek. Tak zamarynowane odstawiamy do lodówki na ok. 15-20 minut. Następnie rozgrzewamy oliwę na patelni i wrzucamy krewetki. Smażymy ok. 7 minut, a następnie podlewamy białym winem, przykrywamy i dusimy jeszcze ok. 3 do 5 minut. Et voila - podajemy na talerzu wraz z cytryną do skropienia. Wówczas mają najlepszy aromat, a połączenie kolendry z czosnkiem i białym winem jest bezbłędne :)
Smacznego!
KrewetkoManiac ;)
Bułka z serem
Oto kolejne śniadanie weekendowe :) ta bułka z serem zainspirowana przpisem nizastąpionej Nigelli Lawson, jest prosta jak " bułka z masłem" i nie wymaga zbyt wyszukanych składników. Po prostu zwyczajne śniadaniowe sprawy, bez frykasów, ale za to efekt pokrzepi każdego po piątkowej imprezie ;)
Składniki:
6 jajek
5 bułek kajzerek ( niekoniecznie świeżych) lub bagietka
młoda cebulka, szczypiorek lub zwykła cebula ( z braku laku...)
keczup lub sos pomidorowy
około 2 szkalnki tartego sera: ja użyłam mieszanki: parmezan, mozzarella, brie, masdamer, ponieważ resztki tych serów miałam w lodówce.
Przygotowanie
pieczywo kroimy wzdłuż i układamy w naczyniu żaroodpornym. w misce mieszamy blenderem lub mixerem jajka z serami i posiekaną cebulką. Tak powstałą masą polewamy bułki i odstawiamy żeby nasiąknęły.
Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni i pieczemy " bułkę z serem" przez 20 minut, bez przykrycia, żeby góra ładnie się przybrązowiła.
Uzyskamy w ten sposób pulchne danie serowe, coś na kształt tostów francuskich, tylko bardziej puszyste i serowe :)
Ja zajadam moją bułkę z serem z domowym sosem pomidorowym , ale można z wieloma innymi dodatkami :)
Smacznego
Delicja
Składniki:
6 jajek
5 bułek kajzerek ( niekoniecznie świeżych) lub bagietka
młoda cebulka, szczypiorek lub zwykła cebula ( z braku laku...)
keczup lub sos pomidorowy
około 2 szkalnki tartego sera: ja użyłam mieszanki: parmezan, mozzarella, brie, masdamer, ponieważ resztki tych serów miałam w lodówce.
Przygotowanie
pieczywo kroimy wzdłuż i układamy w naczyniu żaroodpornym. w misce mieszamy blenderem lub mixerem jajka z serami i posiekaną cebulką. Tak powstałą masą polewamy bułki i odstawiamy żeby nasiąknęły.
Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni i pieczemy " bułkę z serem" przez 20 minut, bez przykrycia, żeby góra ładnie się przybrązowiła.
Uzyskamy w ten sposób pulchne danie serowe, coś na kształt tostów francuskich, tylko bardziej puszyste i serowe :)
Ja zajadam moją bułkę z serem z domowym sosem pomidorowym , ale można z wieloma innymi dodatkami :)
Smacznego
Delicja
niedziela, 28 listopada 2010
Placek Kazimiery
W woli wyjaśnień Kazimiera to moja babcia :) i to od niej dotałam przepis na to ciasto, stąd nazwa.
Babcie kiedyś gromadziły przepisy w notatnikach, często przeglądam te pożółkłe kartki, prawie jakbym podróżowała w czasie... i znajduję różne różności, zwykle wysoce nasycone masłem i cukrem, dość często niezwykle czaso i pracochłonne. To ciasto jest, na tle innych, proste i niezbyt czasochłonne.
Składniki:
2 szklanki mąki
1/2 szklanki cukru
1 łyżeczka proszku do pieczenia
3 jajka
około pół słoika konfitury z jagód lub innych ciemnych owoców
2 łyżki kakao
1 łyżeczka cynamonu
Wykonanie:
Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni.
Żótka oddzielamy od białka, bardzo dokładnie.
Białko ubijamy z cukrem na sztywną pianę.
Mąkę i proszek do pieczenia "siekamy" z masłem aż prawie całkowicie się połaczą, dodajemy żółtka i ugniatamy ciasto,ale nie za długo, powinno pozostać trochę chropowate.
Dzielimy ciasto na 3 części: 1-szą wykładamy na blachę uprzednio wyłożoną papierem do pieczenia 2- gą. mieszamy z kakao, 3- cią zostawiamy na wierzchnią kruszonkę.
Spód ciasta smarujemy konfiturą, część kakaową zcieramy na grubej tarce i tak powstałą kruszonką posypujemy ciasto, na tej warstwie układamy pianę i posypujemy kruszonką z jasnego ciasta i cynamonem.
Wsadzamy do piekarnika na 45 minut.
Mniam :)
Delicja
Babcie kiedyś gromadziły przepisy w notatnikach, często przeglądam te pożółkłe kartki, prawie jakbym podróżowała w czasie... i znajduję różne różności, zwykle wysoce nasycone masłem i cukrem, dość często niezwykle czaso i pracochłonne. To ciasto jest, na tle innych, proste i niezbyt czasochłonne.
Składniki:
2 szklanki mąki
1/2 szklanki cukru
1 łyżeczka proszku do pieczenia
3 jajka
około pół słoika konfitury z jagód lub innych ciemnych owoców
2 łyżki kakao
1 łyżeczka cynamonu
Wykonanie:
Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni.
Żótka oddzielamy od białka, bardzo dokładnie.
Białko ubijamy z cukrem na sztywną pianę.
Mąkę i proszek do pieczenia "siekamy" z masłem aż prawie całkowicie się połaczą, dodajemy żółtka i ugniatamy ciasto,ale nie za długo, powinno pozostać trochę chropowate.
Dzielimy ciasto na 3 części: 1-szą wykładamy na blachę uprzednio wyłożoną papierem do pieczenia 2- gą. mieszamy z kakao, 3- cią zostawiamy na wierzchnią kruszonkę.
Spód ciasta smarujemy konfiturą, część kakaową zcieramy na grubej tarce i tak powstałą kruszonką posypujemy ciasto, na tej warstwie układamy pianę i posypujemy kruszonką z jasnego ciasta i cynamonem.
Wsadzamy do piekarnika na 45 minut.
Mniam :)
Delicja
tagiatelle z kolorowym sosem
To nie jest typowe danie włoskie, przede wszystkim dlatego, że ilośc sosu przewyższa ilość makaronu, a co najmniej jest jej równa. Włoskie natomiast są główne składniki - mascarpone, pyszny kremowy serek - znany przede wszsytkim jako podstawa tiramisu; oraz makaron tagiatelle czyli wstążki - mój ulubiony :)
Danie palce lizać, a takie proste w przygotowaniu
Składniki:
200g tagiatelle
200g piersi z kurczaka
1 opakowanie serka mascarpone
1 słodka zielona papryka
1 słodka czerwona papryka
2 ząbki czosnku
100 g pieczarek
sól, pieprz, szczypta chilli
natka pietruszki
Przygotowanie:
Makaron gotujemy 6 minut w osolonej wodzie, odcedzamy.
Paprykę i kurczaka kroimy w wąskie paski, pieczarki w plasterki. Na patelni podsmażamy najpierw paprykę, po około 3 minutach dorzucamy pieczarki i jeden ząbek czosnku. Gdy zawartość patelni zacznie tracić wodę i wyraźnie się kurczyć dodajemy kurczaka, pozostały ząbek czosnku oraz przyprawy. Posypujemy obficie posiekaną natką pietruszki.
Gdy kurczak będzie w środku ugotowany, można dodać mascarpone i wymieszać wszystko na patelni z makaronem.
Danie jest gotowe - smacznego.
Delicja
Danie palce lizać, a takie proste w przygotowaniu
Składniki:
200g tagiatelle
200g piersi z kurczaka
1 opakowanie serka mascarpone
1 słodka zielona papryka
1 słodka czerwona papryka
2 ząbki czosnku
100 g pieczarek
sól, pieprz, szczypta chilli
natka pietruszki
Przygotowanie:
Makaron gotujemy 6 minut w osolonej wodzie, odcedzamy.
Paprykę i kurczaka kroimy w wąskie paski, pieczarki w plasterki. Na patelni podsmażamy najpierw paprykę, po około 3 minutach dorzucamy pieczarki i jeden ząbek czosnku. Gdy zawartość patelni zacznie tracić wodę i wyraźnie się kurczyć dodajemy kurczaka, pozostały ząbek czosnku oraz przyprawy. Posypujemy obficie posiekaną natką pietruszki.
Gdy kurczak będzie w środku ugotowany, można dodać mascarpone i wymieszać wszystko na patelni z makaronem.
Danie jest gotowe - smacznego.
Delicja
Miodowo-klonowe żeberka i kurczak
Pierwszy raz jadłam klonowe żeberka i kurczaka według przepisu nie kogo innego jak Nigelli Lawson u znajomych. Pamiętam, że zniknęły dosłownie w minutę, bo były takie pyszne i niesamowicie oryginalne :) Obiecałam sobie wtedy, że wypróbuję ten wspaniały przepis. W ten leniwy weekend nastał idealny moment na soczyste żeberka i kurczaka. Nie byłabym jednak sobą gdybym nie zmieniła trochę przepisu Nigelli :) Wydawało mi się, że syrop klonowy pasował idealnie do tego dania, ale miałam ochotę na jeszcze większą słodycz więc zdecydowałam się na dodanie miodu (jednak na samym końcu do piekącego się już jakiś czas mięsa). Poniższy przepis i składniki nie są zatem dokładnie takie jak w przepisie Nigelli, ale genialny pomysł zdecydowanie był jej :) Super sprawą jest to, że tak naprawdę mięso piecze się co prawda ok. 1.5h jednak roboty przy nim nie ma prawie wcale. Nie bez powodu przepis jest z cyklu "Nigella Express".
Składniki (również zmodyfikowane przeze mnie):
3 udka z kurczaka
ok. kilograma żeberek (kroimy na małe kawałki aby powstało ok. 15 żeberek)
miód
Marynata:
5 łyżek syropu klonowego
3 łyżki sosu sojowego
2 łyżki oleju
2 łyżki cynamonu
6 ząbków czosnku
250ml soku jabłkowego
UWAGA: w porównaniu z oryginalnym przepisem zrezygnowałam z anyżu, którego nie znoszę, a dodałam miód :)

Żeberka kroimy na małe kawałki, aby było ich ok. 15. Wraz z kurczakiem wkładamy do naczynia, w którym będą się przez noc marynowały. Wlewamy/ wsypujemy wszystkie składniki marynaty. Jeśli chodzi o czosnek, Nigella zaleca włożenie go w łupinkach. Ja jednak zrobiłam inaczej - 2 ząbki wycisnęłam, 2 wrzuciłam obrane i 2 w łupinkach. Miodu nie używamy jako składnika marynaty, będzie przydatny dopiero przy pieczeniu. Mięso następnie odstawiamy do marynowania przez noc. Dzięki dużej ilości soku jabłkowego nabierze ono miękkości i nie będzie wymagało gotowania przed włożeniem do piekarnika.
Następnego dnia nagrzewamy piekarnik do 200stopni i wkładamy mięso do brytfanki wraz z marynatą. Pieczemy ok. 1 godzinę, a następnie wyciągamy i smarujemy obficie miodem. Wkładamy z powrotem na ok. 15 minut, a później wyciągamy, przekładamy kawałki mięsa na drugą stronę i ponownie smarujemy miodem. Wyjmujemy po ok 1.5h i rozkoszujemy się smakiem słodkiego, aromatycznego mięsa :)
Ja te pyszności podałam z tzw. "baby potatoes" ugotowanymi w mundurkach, a następnie w całości zarumienionymi na patelni z oliwą. Ponadto przyrządziłam świeżą sałatkę do kompletu :) (pomidorki koktailowe, rzodkiewka, sałata rzymska, ogórek i sos balsamiczny). Pyyyyszny obiad w sam raz na weekend :D
Smacznego i naprawdę polecam!
ChocoManiac
sobota, 27 listopada 2010
Darea czyli japońsko-koreańska niespodzianka

Lubię jadać w miejscach, które mają urok, fajny wystrój, klimat (czy to nowoczesny czy starodawny w zależności od rodzaju miejsca) czyli ogólnie rzec ujmując zachęcają wystrojem. Obok Darei przechodziłam wielokrotnie i jakoś nie potrafiła mnie zainteresować przez swój nieco barowy styl (szczególnie wielki szyld z coca colą potęgował to wrażenie). Pewnego wieczoru jednak znajomi zachęcili tym, że podobno jakość jedzenia jest bardzo wysoka i że dowodem na to jest duża ilość Koreańczyków goszczących na codzień w Darei. A więc skusiłam się i muszę przyznać, że pierwszą rzeczą rzucającą się w oczy jest bogactwo menu - mnóstwo dań japońskich i koreańskich do wyboru oraz szeroka gama sushi :)
Osobiście nie potrafiłam odmówić sobie sushi i muszę przyznać, że jest starannie przygotowane i naprawdę godne polecenia. Jako miłośniczka maków zdecydowałam się na "Maki Set" :) Znajomi natomiast zamówili bardzo ciekawą opcję z grilla - czyli "Sobulgogi" : wołowina z grilla na słodko oraz paleta warzyw podane na grillu. Interesujące jest to, że danie zostaje podane do stolika razem z grillem w postacie prawie surowej, tzn. na grillu jest doprawione mięso wraz ze świeżymi przygotowanymi warzywami i klienci sami sobie je przyrządzają. Kolejna propozycja to szeroka gama orientalnych zup. Osobiście nie jestem wielbicielką, ale znajoma jadła zupę z owocami morza i bardzo chwali.
Ponadto obecność wielu obcokrajowców, szybka i miła obsługa oraz wystrój i klimat rzeczywiście trochę jak w Azji zachęcają do powrotu i testowania innych przysmaków.
Mimo, że nie byłam przekonana do Darei ze względu na pierwsze wrażenie, gdy przechodzi się obok tej restauracji, mogę ją szczerze polecić, a szczególnie osobom, które mają ochotę na nietypowe jedzenie i wysoką jakość.
Szczegółowe menu do znalezienia na stronie:
http://www.darea.pl/index.html
ChocoManiac
piątek, 26 listopada 2010
Czerwono-zielone penne

Przy całej swej miłości to lekkich makaronów czasem nie potrafię odmówić sobie upichcenia bardziej sycącej, iście zimowej wersji pasty :) Z mięsem, warzywami, sosem i serem oraz rozgrzewającym czosnkiem i ziołami :) Sos oczywiście zrobiony z warzyw i oliwy bez sztucznych, proszkowych dodatków, aby uniknąć efektu "makaronu instant" :)
Składniki:
400-500gr makaronu penne
500gr mięsa mielonego (ja przeważnie używam z indyka, ale to wedle uznania)
1 średnia cukinia
ok.20-30 sztuk oliwek
2 puszki pomidorów (jako, że jest jesień/ zima to pomidory świeże niestety nie mają tyle aromatu i koloru chociaż można dodać kilka)
kilka pomidorków koktailowych dla podkreślenia smaku i koloru
parmezan
oliwa z oliwek
3-4 ząbki czosnku ( w wersji "do pracy" użyłam dwóch - mam litość :D )
bazylia, tymianek, oregano
świeżo mielony pieprz i sól
Przygotowanie:

Smacznego :) Tym kolorowym penne najecie się do syta ;)
ChocoManiac
poniedziałek, 22 listopada 2010
Sałatka Cezara według Delicji
Delic
Nie wiem czy Cezar faktycznie jadał taką sałatkę, ale jeśli nie to pownien był, choćby dlatego, że jest to bardzo zdrowe danie bogate w białko, błonnik i witaminy i oczywiście dlatego, że jest pyszna :)Kruchy, aromatyczny kurczak, soczyste pomidory oraz intensywny nieco gorzkawy parmezan, który wieńczy dzieło...
Składniki:
ok 1/2 główki sałaty lodowej
1 mała czerwona cebula
5 dużych pomidorów koktailowych
1 nieduża cukinia
1 pokedyńcza pierś z kurczaka
około 100g parmezanu
zioła: tymianek, bazylia, oregano (po 1/2 łyżeczki)
2 łyżki oliwy z oliwek
cytryna lub limonka
sól i pieprz

Przygotowanie:
Piekarnik nagrzewamy do 200 stopni.
Pierś z kurczaka kroimy w cienkie paski.
w małej misce mieszamy zioła z sokiem z połowy cytryny, łyżką oliwy solą i pieprzem; obtaczamy w tej mieszance cuninię i kurczaka.
Układamy na blasze pokrytej papierem do pieczenia i wkładamy do piekarnika na 15 minut.
W między czasie, kroimy lub rwiemy salatę,cebulę kroimy w bardzo cienkie krążki, a pomidorki na ćwiartki. Mieszamy wszystko razem w misce.
Dodajemy upeczzoną pierś i cukinię.
Całość polewamy łyżką oliwy z sokiem z pozostałej połowy cytryny, doprawiamy sola i pieprzem i na koniec posypujemy startym parmezanem
Bon Appetit
Delicja

Nie wiem czy Cezar faktycznie jadał taką sałatkę, ale jeśli nie to pownien był, choćby dlatego, że jest to bardzo zdrowe danie bogate w białko, błonnik i witaminy i oczywiście dlatego, że jest pyszna :)Kruchy, aromatyczny kurczak, soczyste pomidory oraz intensywny nieco gorzkawy parmezan, który wieńczy dzieło...
Składniki:
ok 1/2 główki sałaty lodowej
1 mała czerwona cebula
5 dużych pomidorów koktailowych
1 nieduża cukinia
1 pokedyńcza pierś z kurczaka
około 100g parmezanu
zioła: tymianek, bazylia, oregano (po 1/2 łyżeczki)
2 łyżki oliwy z oliwek
cytryna lub limonka
sól i pieprz

Przygotowanie:
Piekarnik nagrzewamy do 200 stopni.
Pierś z kurczaka kroimy w cienkie paski.
w małej misce mieszamy zioła z sokiem z połowy cytryny, łyżką oliwy solą i pieprzem; obtaczamy w tej mieszance cuninię i kurczaka.
Układamy na blasze pokrytej papierem do pieczenia i wkładamy do piekarnika na 15 minut.
W między czasie, kroimy lub rwiemy salatę,cebulę kroimy w bardzo cienkie krążki, a pomidorki na ćwiartki. Mieszamy wszystko razem w misce.
Dodajemy upeczzoną pierś i cukinię.
Całość polewamy łyżką oliwy z sokiem z pozostałej połowy cytryny, doprawiamy sola i pieprzem i na koniec posypujemy startym parmezanem
Bon Appetit
Delicja
Ciasto kakaowo-czekoladowe z wiśniami i porzeczkami

Nie muszę nadmieniać, że jako ChocoManiac lubię czekoladę, czekoladowe ciasta, ciasteczka, cukierki itd :) Tym razem jednak postanowiłam zrobić mniej słodkie, ale bardzo lekkie ciasto kakaowe z deserową, mocno czekoladową polewą oraz wiśniami i porzeczkami :) Palce lizać czeko i kakao maniacy ;)
Składniki:
350gr miękkiego masła
3 szklanki cukru (może być cukier puder)
6 roztrzepanych jajek
3 szklanki mąki
2.5 szklanki mleka
5-6 łyżek kakao
4 łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżeczki esencji waniliowej
3 łyżeczki esencji rumowej
dżem porzeczkowy
wiśnie bez pestek w słoiku (w syropie/ kompocie)
Polewa:
dwie deserowe czekolady
pół szklanki mleka
Uwaga: składniki są dobrane do dużej formy tortowej. Ciasto można jednak zrobić w formach keksowych lub mniejszych kwadratowych i wtedy polecam zrobić z połowy lub dwóch trzecich składników (w zależności od formy).
Przygotowanie:

Po upieczeniu ciasta wyjmujemy je z piekarnika i zostawiamy do wystudzenia. Następnie ostrym nożem przekrajamy całe ciasto wzdłuż i ostrożnie zdejmujemy górną część. Wierzch drugiej części smarujemy obficie dżemem porzeczkowym, a na nim układamy wiśnie (wedle uznania). Następnie ostrożnie nakładamy z powrotem drugą część ciasta. Kolejnym krokiem jest roztopienie czekolad. Ja robię w ten sposób, że na gotującą się wodę w garnku kładę rondelek z pokruszoną w kostki czekoladą i na parze rozpuszczam ją. Gdy gęstnieje za bardzo dodaję trochę mleka. Gdy cała czekolada się rozpuści polewam nią ciasto tak, aby całe było nią pokryte i żeby stworzyła się z niej skorupa. Następnie na górze ciasta układam wiśnie. Gdy czekolada zastygnie, ciasto jest gotowe do podania :)
Nie za słodkie, kakaowe ciacho z mocno czekoladową polewą i pysznymi owocami :)
Smacznego!
ChocoManiac
czwartek, 18 listopada 2010
Alfajores - przysmak z Ameryki Południowej
Alfajores to ciastka kukurydziane z słodkim nadzieniem z mleka karmelizowanego, ugotowanego na "twardo". Są bardzo polularne w całej Ameryce Południowej, ale ich królestwem jest Argentyna.
Ich przgotowanie nie jest specjalnie skomplikowane, ale niestety dość czasochłonne.
Oto przepis:
Składniki:
ciasto:
200g mąki pszennej
300g mąki kukurydzianej
150g cukru
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
3 żółtka
200g masła
1 łyżeczka olejku waniliowego
nadzienie:
1 puszka słodzonego mleka skondesowanego
100g wiórek kokosowych
Przygotowanie:
W garnku z wodą gotujemy mleko skondensowane przez około 3 godziny, puszka powinna być otwarta, żeby móc sprawdzać od czasu do czasu i mieszać. Mleko powinno stać się gęste i przybrać brązowawą barwę.
Piekarnik nagrzewamy do 10 stopni
W misce ucieramy masło z cukrem, ciągle mieszając dodajemy żółtka i olejek, ubijamy na gładką masę.
W drugiej misce mieszamy "suche" składniki: mąkę, proszek do pieczenia i sodę.
Suche składniki powoli wsypujemy do masy jajecznej, ciasto powinno stać się bardzo gęste.
Na posypanym mąką blacie ugniatamy ciasto, aż będzie stanowiło jednolitą, spójną mase, niezbyt twardą.
Za pierwszym razem moje ciasto było trochę za suche, więc dolałam odrobinę mleka i zadziałało zgodnie z planem.
Wyrobione ciasto wałkujemy i rozciągamy, na grubość około 1/2cm. przy pomocy foremki lub szkanki wycinamy ciastka i układamy na formie wyłożonej papierem do pieczenia.
Pieczemy przez 15 minut i odstawiamy do ostygnięcia.
smarujemy ciastko z jednej strony ugotowanym mlekem skondensowanym, przykładamy drugim ciastkiem i obtaczamy w kokosie. Nadzienie powinno trochę wystawac z pomiędzy ciastek, żeby wiórki kokosowe miały się do czego przykleić.
Gotowe alfajores można wstawić do lodówki, żeby zastygły i się nie rozklejały.
słodkie i klejące delicje :P mniam!

Delicja :)
Ich przgotowanie nie jest specjalnie skomplikowane, ale niestety dość czasochłonne.
Oto przepis:
Składniki:
ciasto:
200g mąki pszennej
300g mąki kukurydzianej
150g cukru
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
3 żółtka
200g masła
1 łyżeczka olejku waniliowego
nadzienie:
1 puszka słodzonego mleka skondesowanego
100g wiórek kokosowych
Przygotowanie:
W garnku z wodą gotujemy mleko skondensowane przez około 3 godziny, puszka powinna być otwarta, żeby móc sprawdzać od czasu do czasu i mieszać. Mleko powinno stać się gęste i przybrać brązowawą barwę.
Piekarnik nagrzewamy do 10 stopni
W misce ucieramy masło z cukrem, ciągle mieszając dodajemy żółtka i olejek, ubijamy na gładką masę.
W drugiej misce mieszamy "suche" składniki: mąkę, proszek do pieczenia i sodę.
Suche składniki powoli wsypujemy do masy jajecznej, ciasto powinno stać się bardzo gęste.
Na posypanym mąką blacie ugniatamy ciasto, aż będzie stanowiło jednolitą, spójną mase, niezbyt twardą.
Za pierwszym razem moje ciasto było trochę za suche, więc dolałam odrobinę mleka i zadziałało zgodnie z planem.
Wyrobione ciasto wałkujemy i rozciągamy, na grubość około 1/2cm. przy pomocy foremki lub szkanki wycinamy ciastka i układamy na formie wyłożonej papierem do pieczenia.
Pieczemy przez 15 minut i odstawiamy do ostygnięcia.
smarujemy ciastko z jednej strony ugotowanym mlekem skondensowanym, przykładamy drugim ciastkiem i obtaczamy w kokosie. Nadzienie powinno trochę wystawac z pomiędzy ciastek, żeby wiórki kokosowe miały się do czego przykleić.
Gotowe alfajores można wstawić do lodówki, żeby zastygły i się nie rozklejały.
słodkie i klejące delicje :P mniam!

Delicja :)
wtorek, 16 listopada 2010
Kurczak w chrupiącej serowo-ziołowej panierce

Miałam wielką ochotę na trzydaniowy, polski obiad :) Koniecznie z kotletem z filetu z kurczaka, ziemniakami i sałatką. Postanowiłam jednak ulepszyć panierkę i zrobić mieszankę z sera żółtego, parmezanu, bułki tartej oraz różnych ziół. Do tego ziemniaczki, tym razem zapiekane w piekarniku i świeża sałatka :)
Składniki na kotlety:
podwójna pierś z kurczaka
ser gouda lub cheddar w kostce
parmezan
bułka tarta
zioła: ja użyłam bazylii oraz pietruszki ale można śmiało użyć takich jakie ma się pod ręką
sól i świeżo mielony pieprz
olej, 2 jajka
Przygotowanie:

Ja podałam z ziemniaczkami najpierw podsmażonymi na oliwie, a później pieczonymi w piekarniku wraz z dwoma ząbkami czosnku, pieprzem, tymiankiem, rozmarynem i skropionymi cytryną. Sałatkę natomiast przyrządziłam z sałaty, pomidorów, rzodkiewek, ogórka i sosu z cytryny, oliwy, miodu i ziół.
Jeśli macie ochotę na tradycyjny obiad - smacznego! :)
ChocoManiac
niedziela, 14 listopada 2010
Tuńczyk&avocado

To jedna z najzdrowszych znanych mi sałatek, a poza tym zawiera same smakowitości, nawet Ci, którzy gardzą na codzień zieleniną, zjadają ją bez zmrużenia oka ;)
Składniki:
mała główka sałaty lodowej
2 pomidory
2 owoce avocado
2 jajka
puszka tuńczyka w oleju lub soku własnym
cebula
garść nasion słonecznika
sos:
1 ząbek czosnku
sok z 1 limonki
oliwa z oliwek - dwa razy więcej niż soku
sól i piperz
Przygotowanie:
1. Jajka gotujemy na twardo i odtawiamy do ostygnięcia.
2. Na suchej patelni prażymy słonecznik, pogrzewamy z obu stron aż zbrązowieje, ale nie zczernieje ;)
3.Cebulę siekamy bardzo drobno, szatkujemy liśćie sałaty, kroimy w sporą kostkę pomidora i avocado.
4. Wszystkie warzywa wrzucamy do miski, dodajemy tuńczyka, mieszamy dokładnie, posypując świeżo mielonym pieprzem.
5. Na końcu układamy pokrojone w ćwiartki jajka i posypujemy prażonym słonecznikiem.
Sos:
ząbek czosnku miażdżymy w dowolny sposób, mieszamy z solą. Następnie w naczyniu zalewamy czosnek i sól, sokiem z limonki i oliwą, mieszamy i polewamy sałatkę.

DELICJE!
Przysmak Bawarski

Oto kolejny przepis z cyklu " Sobotnie śniadanie" :)Danie jest bardzo proste w przygotowaniu, super syte i smakowite. Zdecydowanie nie dla osób na diecie.
Składniki ( dla 2 osób)
4 parówki
opakowanie ciasta francuskiego
1 jajko
szkalnka startego sera
Przygotowanie:
1. Jajko roztrzepujemy w misce
2. ciasto francuski rozkładamy na blacie i dzielimy tak, żeby w każdą część dało dało się owinąć parówkę.
3.Jeżeli zależy Wam na efekcie estetycznym, podzielcie ciasto na trójkąty, parówkę wtedy trzeba ułożyć u podstawy takiego trójkąta i rolować.
4. Ciasto posypujemy tartym serem, układamy na nim parówkę i zawijamy
5. tak powstałe " hot dogi" smarujemy jajkiem, przy pomocy pędzelka lub palca.
6. Układamy na blasze pokrytej papierem do pieczenia.
7. Pieczemy w piekarniku przez 12 minut.
Śniadamie gotowe! Można zajadać z musztardą czy z czym kto woli.

Smacznego
Delicja :)
Tortilla de patatas

Ten weekend upłynął mi pod znakiem hiszpańskich tapasów, które absolutnie kocham i dlatego postanowiłam założyć na nie specjalną etykietę :) W piątek pałaszowałam je w knajpie, a wczoraj w domu przygotowałam kilka tapasów na "hiszpański wieczór" ze znajomymi. Co to właściwie są tapas i skąd ich urok i powodzenie? Tapas to niewielkie przekąski podawane zazwyczaj do napojów w barach Hiszpanii.Pochodzenie tapas wiąże się z tym, że Andaluzyjczycy pijąc wino/ piwo przykrywali szklankę plasterkiem suchej kiełbasy, aby chronił przed owadami. Z czasem zaczęto dodawać cienką kromkę chleba z różnymi dodatkami. Do dziś zwyczaj tapas ewoluował i praktycznie każda przekąska z hiszpańskimi składnikami może być uznana za tapas, a szczególnie małe kanapeczki, owoce morza podane rozmaicie, warzywa i owoce w koreczkach lub osobno, a także szynki (szczególnie jamon serrano i jamon iberico) oraz wszelakie sery kozie i pleśniowe.
Dla mnie tapasy mają w sobie magię, ponieważ super się je przyrządza i pałaszuje w gronie znajomych i rodziny. Ja zdecydowałam się na podanie pysznych gambas a la plancha (czyli krewetkek smażonych na patelni wraz z czosnkiem, cytryna i kolendrą), kawałków wędzonej rybki z sosem czosnkowym oraz małych tostad z pastą pomidorowo-bazyliowo-czosnkową i serem pleśniowym, no i oczywiście najprawdziwszej tortilla de patatas lub jak kto woli espanola :) Spośród wszystkich hiszpańskich tapasów jest ona dla mnie najbardziej charakterystyczna dla Hiszpanii i to dlatego wlaśnie przepis na tortille dziś podam :)
Do tortilli de patatas można dodać praktycznie jakichkolwiek składników - warzyw, ziół, mięsa itd. Ja jednak pokochałam ją najbardziej w swej klasycznej, czystej formie :) Czytałam, że istnieje spór czy oryginalna tortilla powinna zawierać cebulę czy nie. Ja preferuję bez, więc tak też przyrządziłam :)

Składniki:
5-6 ziemniaków
3 jajka
oliwa z oliwek
sól i pieprz świeżo mielony
Przygotowanie:
Ważna jest średniej wielkości patelnia, ze stosunkowo wysokimi ściankami, do której nie przywierają smażące się potrawy. Wlewamy oliwę i rozgrzewamy patelnię. Ziemniaki kroimy w plasterki, a następnie w łódeczki albo nawet w kostkę, aby szybciej się usmażyły. Wrzucamy na rozgrzaną oliwę i solimy oraz pieprzymy. Smażymy na średnim ogniu aż będą miękkie. Nie powinny być jednak przypieczone, ani mieć chrupiącej skorupki. Jajka roztrzepujemy w misce i solimy oraz pieprzymy. Dodajemy miękkie ziemniaki i łączymy całość. Delikatnie przelewamy z powrotem na patelnie z oliwą i smażymy ok. 10 minut na małym ogniu. Ważne jest, aby smażyć na małym ogniu, ponieważ tortilla nie powinna się przypalić, a dobrze zrobić w środku. Następnie ważny moment - przy użyciu talerza musimy odwrócić tortillę. Bierzemy talerz pokrywający patelnie, a następnie zakrywamy patelnie i obracamy ją tak aby tortilla wylądowała na talerzu. Później musimy zzsunąć omlet z powrotem na patelnie i smażyć jeszcze z 3 minuty, aby dolna część się usmażyła. I tak oto pyszna i najprawdziwsza hiszpańska tortilla jest gotowa!
Pyszna, sycąca i co równie ważne - bardzo tania ;)
Smacznego :)
ChocoTapasManiac
sobota, 13 listopada 2010
Świąteczna zapiekanka

Nazwałam tą zapiekankę świąteczną z dwóch powodów; po pierwsze dlatego; że ostatnio przygotowałam ją w Święto Niepodległości, a po drugie dlatego, że jej przygotowanie jest czasochłonne i najlepiej "wziąć się za nią " w dzień wolny.
Zapiekanka składa się z 2 części górnej - zapiekanego ryżu i dolnej - mięsa z warzywami - prawdziwa uczta :)
Składniki:
część mięsna
30dkg mięsa mielonego, najlepiej wołowego
1 puszka groszku (tym razem zastąpiłam groszek batatem)
2 marchewki
1 cebula
1 czerwona, słodka papryka
2 ząbki czosnku
1 szkalnka bulionu z kurczaka
1 łyżeczka rozmarynu
1 łyżeczka tymianku
sól i pieprz do smaku
część ryżowa
1 woreczek białego ryżu
1 jajko
1 szklanka tartego twardego sera
3 łyżki jogurtu naturalnego
Przygotowanie:
Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180 stopni
Część mięsna
1. Cebulę, marchew, paprykę i batata kroimy w kostkę

2. Na patelni podsmażamy cebulkę, mięso mielone, marchew, paprykę ( i batata). Dodajemy czosnek, doprawiamy ziołami oraz solą i pieprzem, podlewamy bulionem.

3. Po około 7 - 10 minutach, gdy bulion odparuje, dodajemy groszek i przekładamy wszystko do naczynia żaroodpornego
Część ryżowa:
1. ryż gotujemy w osolonej wodzie a następnie odstawiamy do sotygnięcia.
2. W misce mieszamy ryż z jajkiem, jogurtem i serem.
3. Tak powstałą masę ukłaamy na warstwie mięsnej w naczyniu żaroodpornym i dokładnie wygładzamy

Pieczemy w piekarniku przez 40 min, lub aż ryżowa skórka będzie przybązowiona.
Voila! Zapiekanka gotowa
Delicja
Muffinki z limonką, białą czekoladą i prawdziwą wanilią

Muffinki można robić na tyle sposobów i dodawać tak różne składniki, że nie ma możliwości żeby się znudziły :)Tym razem postanowiłam użyć jednego z moich ukochanych owoców czyli limonki jako bazy. Kocham zapach limonki i uważam, że można jej używać do wszystkiego - do wypieków, do sałatek, do marynowania mięs i oczywiście do drinków ;) Limonki zamierzałam użyć aż na trzy sposoby - jako sok dodany do ciasta, skórka oraz oczywiście najpyszniejszy na świcie lukier limonkowy jako zwińczenie babeczek. Uznałam, że orzeźwiająca limonka doskonale skomponuje się z bardzo słodką białą czekoladą, która w wypiekach przypomina trochę karmel. Do tego wanilia uzyskana z prawdziwej waniliowej laski i efekt murowany :D

Składniki "suche":
2 szkl. mąki
1 szkl. cukru
1 łyżeczka proszku
1 łyżeczka sody
szczypta soli
1.5-2 tabliczki białej czekolady
skórka starta z dwóch limonek
nasiona wanilii wyłuskane z laski waniliowej (wedle uznania)
Składniki "mokre":
1 szkl. mleka lub jogurtu
1/2 szkl. oleju
1 jajo
sok z dwóch limonek
Przygotowanie:

Lukier limonkowy:
Kocham lukier :) Może dlatego, że nauczyła mnie go robić moja babcia jak byłam małą dziewczynką i do dziś mam to wspomnienie bardzo żywe w pamięci...Jest kilka rodzajów lukru. Najpopularniejszy jest lukier z białek i cukru pudru (ja lubię go najmniej). Następnie jest lukier cytrynowy (mojej babci :D ) uzyskiwany z soku z cytryny i cukru pudru. Ja natomiast najbardziej lubię lukier z soku z limonki i cukru pudru :) Sok z dwóch lub nawet trzech limonek mieszamy z cukrem pudrem aż do uzyskania białej gęstej konsystencji, a następnie smarujemy nim górę muffinek. Można posypać skórką z limonki dla dekoracji.
Należy odczekać 10-15 minut aż lukier stwardnieje i pyszne, orzeźwiająco - słodkie muffinki są gotowe do spożycia :D
Smacznego!
CzekoMuffinkoManiac
czwartek, 11 listopada 2010
Farfalle z kurczakiem, gorgonzollą i egzotycznymi owocami

Ostatnio zamarzyłam o odrobinie szaleństwa i postanowiłam udać się do sklepu i wyszukać jak najbardziej egzotyczne owoce, aby dodać je do mojej pasty. Wspominałam już nie raz, że uwielbiam połączenie pieprzu i słodkich owoców w makaronowej uczcie, tym razem jednak postanowiłam iść na całość. Uznałam, że kurczak będzie pełnił rolę klasycznego składnika, natomiast jeden z moich ukochanych serów, gorgonzolla, doda „nutki” włoskiej :) Jako „kropki nad i” postanowiłam użyć przyprażonych na patelni orzechów nerkowca :)
Tak więc z tym ambitnym planem wkroczyłam do sklepu i nadziałam się na następujące dziwy: owoc wyglądający jak podłużny różowy kaktus (musiałam go mieć!) oraz czerwonoskóre avocado. Ponadto w lodówce znalazłam podarek w postaci owocu przypominającego pomidor, ale nim nie będące :D A oto rozszyfrowanie moich egzotyków:

Pitahaya (ten kaktusopodobny) zwany inaczej pitaya, to rzeczywiście owoc pewnego gatunku kaktusa pochodzącego z Kolumbii. Ma biały słodki miąższ z drobnymi czanymi pestkami (w konsystencji podobny do kiwi)
Avocado pochodzi z Meksyku, ale obecnie rośnie także w tropikalnej części Ameryki Środkowej oraz w południowej Afryce, Izraelu i Hiszpanii. O dziwo nie jest zawsze zielone tylko może mieć kolor ciemnozielony, żółtozielony, czerwony lub fioletowy, a niekiedy nawet czarny.
Trzeci „dziw” pomidoropodobny to Kaki znany także jako persymona lub owoc Szarona. Pochodzi z Chin i Japonii oraz jest koloru pomarańczowo-czerwonego. Przypomina wyglądem dużego pomidora, z czterema listkami na spodzie.

Tak wyposażona przystąpiłam do pichcenia :)
Składniki:
Podwójna pierś z kurczaka
400gr makaronu farfalle
Avocado, pitaya oraz kaki
Ser gorgonzola 200 gr (jeśli ktoś nie dostanie prawdziwej gorgonzoli to można użyć sera pleśniowego z zieloną lub niebieską pleśnią)
30-40gr orzechów nerkowca
150-200ml śmietany 18%
sól, świeżo mielony pieprz, rozmaryn, bazylia, cytryna
oliwa z oliwek z pierwszego tłoczenia
Przygotowanie:
Pierś z kurczaka kroimy w kostkę i wrzucamy do miski. Solimy, obficie pieprzymy, posypujemy rozmarynem i bazylią oraz polewamy oliwą i sokiem z połówki cytryny oraz odstawiamy na 10 minut. Gotujemy makaron w osolonej wodzie z łyżką oliwy aż będzie al dente, a potem hartujemy zimną wodą i odstawiamy. Rozgrzewamy oliwę na patelni i wrzucamy kurczaka. Podsmażamy aż będzie zarumieniony, a następnie wrzucamy owoce pokrojone w kostkę. (Uwaga – należy obrać avocado ze skórki. Ja niestety tego nie zrobiłam, bo gdzieś przeczytałam, że duszone avocado może mieć skórkę.) Dusimy całość, aż owoce lekko zmiękną, a później wrzucamy 100gr gorgonzoli także pokrojonej w grube kostki. Wsypujemy delikatnie makaron i łączymy z resztą składników. Zalewamy całość stopniowo śmietaną i dusimy na małym ogniu ok. 10 minut aż całość zgęstnieje. Następnie przyprawiamy wedle uznania, ale koniecznie mocno pieprzymy. Orzechy nerkowca prażymy na suchej patelni, a następnie przesypujemy do makaronu. Całość skrapiamy kilkoma kroplami cytryny. Na końcu wsypujemy drugie 100gr gorgonzoli pokrojonej w drobną kostkę.
I voila! Egzotyczno-włoski makaron z baaardzo aromatyczną gorgonzolą, kurczakiem i słodkimi owocami jest gotowy do spożycia :) Taki jak go sobie wymarzyłam :)
Polecam i smacznego :)
ChocoManiac
Subskrybuj:
Posty (Atom)